Wciąż pamiętam ten moment, w którym pewność przerodziła się w osąd.
Byliśmy w połowie kolacji w małej włoskiej restauracji na Maple Street, takiej z przyćmionym oświetleniem, zniszczonymi drewnianymi stołami i unoszącym się aromatem czosnku i wina. Ledwo uniosłem widelec, gdy coś przykuło moją uwagę.
Miernik glukozy we krwi
Po drugiej stronie pokoju, w cichym kącie, siedziała żona mojego sąsiada.
Sara.
Nie była sama.